Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tisane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tisane. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 kwietnia 2015

Balsam do ust Tisane

Nawet nie zauważyłam, kiedy minął ten tydzień. Przez ostatnie dni sporo się działo i niestety nie znalazłam czasu, aby coś napisać. Po za tym mam zapalenie tchawicy, które na szczęście powoli przechodzi. W ulubieńcach zapowiadałam Wam recenzję balsamu do ust Tisane i dziś wywiążę się z tej obietnicy.

Od producenta:
Skład:
Lubię próbować nowe rzeczy, ale to jest mój numer jeden wśród produktów do ust. Balsam ma zbitą konsystencję, jak jest zimno to staje się bardziej twardy i analogicznie przy większych temperaturach mięknie, mimo tego rozprowadzenie go na ustach nie stanowi żadnego problemu. Jego kolor jest taki sam jak świeca robiona z naturalnego wosku pszczelego (co nie jest zaskoczeniem patrząc na skład), ale oczywiście na ustach jest bezbarwny. Jeśli chodzi o zapach to bardzo go lubię. Za nic nie potrafię Wam go opisać, ale jest delikatny, słodkawy, a po nałożeniu na usta szybko się ulatnia, co dla mnie jest plusem. Teraz czas na najważniejsze, czyli działanie. Sprawdza się świetnie, usta są nawilżone i wygładzone. Jak na balsam to produkt dość długo zostaje na ustach, co jest dodatkową zaletą i sprawia, że jest on bardzo wydajny, Jedną rzeczą, do której mogę się przyczepić to opakowanie, bo nie lubię słoiczków. Chociaż w tym przypadku mogę zrobić wyjątek. Wiem, że dostępna jest wersja w sztyfcie, ale różni się składem od tej i nie jestem pewna czy jej działanie będzie takie samo. Na razie pozostanę przy słoiczku. Za 4,7 g płacimy ok. 10 zł. ;)
  Jakie są Wasze ulubione produkty z tej kategorii?

"Hello"