czwartek, 12 lutego 2015

"Kim moglibyśmy być, gdybyśmy nie byli nami"

Nie mogę pominąć faktu, że dziś jest tłusty czwartek. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo rzadko jem pączki, a tym bardziej te domowe. Mam je tylko raz w roku i nie wyobrażam sobie bez nich tego dnia. Tak się złożyło, że na tegoroczny czwartek sama musiałam przygotować pączki. No może nie musiałam, ale takie są dużo lepsze od tych kupnych. Tak czy inaczej wczoraj pierwszy raz w życiu robiłam pączki. Może i nie są idealne, ale i tak jestem z siebie dumna. :D
Nie o pączkach chcę dzisiaj napisać, ale o książce „Kim moglibyśmy być, gdybyśmy nie byli nami” autorstwa Alberta Espinosa. W tej chwili zaczyna się problem, bo nie do końca wiem jak ją opisać. Jest to dość specyficzna, żeby nie powiedzieć dziwna książka, ale z drugiej strony jedna z piękniejszych jakie czytałam. Dopóki nie poleciła mi jej koleżanka, nigdy nie słyszałam o tej książce. Może i opis nie jest szczególnie zachęcający, a już na pewno dla osób, które nie lubią obcych i takich klimatów. No powiem jedno, nie sugerujcie się tym.

Świat Marcusa rozpadł się po śmierci matki. Mężczyźnie ciężko pogodzić się z tą stratą, a jako lekarstwo uważa lek, dzięki któremu przestanie spać. Bohater dostaje telefon z policji, bo ta potrzebuje jego niezwykłych umiejętności, Marcus potrafi odczytywać przeszłość każdej osoby, gdyż podejrzewają, że złapali obcego. W międzyczasie na drodze mężczyzny staje pewna tajemnicza dziewczyna.
Esponosa zawarł tu wiele wątków, problemów. Pisze o przemijaniu, stracie bliskich, cielesności. To już od czytelnika zależy co w niej znajdzie. Mimo, że poruszane są dość poważne kwestie to książka napisana jest lekkim językiem i bardzo szybko się ją czyta, a po za tym jest krótka. Skłania do refleksji i przemyśleń na temat życia, ale pozostawia po sobie nadzieję. Wspomnę tylko, że nie spodziewałam się takiego zakończenia, byłam strasznie zaskoczona. Muszę przyznać, że tytuł jest dość intrygujący i bardzo mi się podoba, tak samo jak okładka. Czytałam tylko jedną książkę Esponosa, ale jego styl pisania przypadł mi do gustu i jestem bardzo ciekawa jego innej książki, która została wydana w Polsce. Myślę, że na tym skończę, bo nie chce Wam za dużo o niej napisać. Bardzo mi się spodobała i z całego serca Wam ją polecam. ;)

Jak tam Wasz tłusty czwartek? Znacie tę książkę lub jej autora?

"Finders Keepers"

52 komentarze:

  1. Nie znam tej książki choć bardzo lubię czytać. Dziś robiłam faworki niestety na pączki już nie znalazłam czasu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie umiem takich cudów robić ( pączki ) ... możesz mi jednego przeslac bo takei wlasnorecznie robione sa o wiele lepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, nigdy nie słyszałam o tej książce i pewnie gdybyś o niej nie napisała nigdy bym się nie dowiedziała, że istnieje, a byłoby szkoda, bo wydaje się być naprawdę dobra. Gratuluję pierwszych w życiu pączków i w sumie trochę zazdroszczę, bo ja bym nie odnalazła chęcie (ale i tak zjadłam tylko jednego!).

    http://livrau.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. pączki super:P ja nie umiem... Książki nie czytałam, właściwie nie słyszałam o niej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiła mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja już na pączki nie mogę patrzeć:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie przepadam za pączkami, ale jednego zjadłam:)
    O książce nie wiedziałam, ale może kiedyś po nią sięgnę:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie to były z Biedronki pączki, też dobre :p

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja wczoraj nie jadłam pączków i nie jest mi smutno :) :P
    A książkę chętnie przeczytam ... Skoro polecasz :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Tytuł bardzo zachęcający - brzmi bardzo mądrze i wręcz metafizycznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie pączkowa katastrofa. nie piekłam,ale kupowałam. Jeden byłtak niedobry, że się nie dało go zjeść, najgorszy pączek jakiego miałam w ustach :-(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zjadłam wczoraj 3 pączki :)
    Twoje wyglądają bardzo profesjonalnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zjadłam siedem :D Więcej nie było, a miałam ochotę :<

    OdpowiedzUsuń
  14. książka chyba nie dla mnie ;) a u mnie zamiast pączków były faworki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. książki nie czytałam, a pączków mnóstwo zjadłam xd

    OdpowiedzUsuń
  16. Pączki wyglądają bardzo ładnie i apetycznie - w cale nie widać, że to Twój debiut:)
    A co do książki to rzeczywiście tytuł jest intrygujący. Wydaje mi się, że jest to lektura dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pączki wyglądają pierwsza klasa :)
    A książkę koniecznie muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja się wczoraj objadłam pączkami Babci, chruscikami Mamy i jeszcze swoimi muffinkami:PP

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam tej książki ten opis pierwszy jest nieco nagmatwany, ale i tak mam ochotę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  20. ja również nie pogodziłabym się ze stratą mamy lub taty.. ciężki okres mnie kiedyś czeka :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajnie zapowiada się ta książka :]

    OdpowiedzUsuń
  22. Zjadłam tylko 2 pączki, bo nie przepadam za nimi ;) A książkę wpisałam na listę, zaciekawiła mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię pączki lecz w ten dzień za słodko mi było po jednym :D

      Usuń
  23. W czwartek zjadłam dwa pączki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie są idealne! Chyba żartujesz! Wyglądają przepysznie! Też bym chciała umieć zrobić takie!
    Pozdrawiam i zapraszam również do mnie; www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam książki, nie znam autora, pączków się najadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie czytałam książki, ale może być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  27. Sądząc po tytule tej książki myślałam, że jest zbyt 'gkeboka' a tu mówisz, że lekka :) jak widać nie ocenia się po okładce ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Paczki wygladaja apetycznie, gratuluje :)! Ksiazka faktycznie wydaje sie byc ciekawa, lubie pozycje, ktore sklaniaja do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
  29. Książka tematycznie nie jest dla mnie, ale brzmi naprawdę ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zaintrygowałaś mnie tą książkę ! :D
    A jak przeczytałam Tytuł postu i zobaczyłam pączki to pomyślałam " Ja byłabym pączkiem " :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie słyszałam o tej książce, muszę sobie zapisać gdzieś jej tytuł:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Tej książki niestety nie czytałam, ale pączki wyglądają świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Książki nie znam.. ale rzadko czytam, chyba że coś naprawdę mnie zaciekawi. Pączki wyglądaj bardzo apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Książka wydaje się ciekawa, niecodzienna.. :) ja tez na co dzień nie jadam paczki, a w tłusty czwartek skusiłam sie na 3 heh ;P

    OdpowiedzUsuń
  35. nie znałam wczesniej :)

    Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia :)
    Anru

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja raz w życiu robiłam pączki :) za to bardzo lubię jeść donaty czekoladowe :)

    OdpowiedzUsuń
  37. domowe pączki są najlepsze!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja nie znam tego autora niestety :( A tłusty czwartek minął bardzo słodko :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Również rzadko jem pączki ale w czwartek jak najbardziej na jednego się skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nic nie pobije domowych pączusi :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Looks delicious!

    Please click on the Romwe banner of my post
    http://helderschicplace.blogspot.com/2015/02/im-lovin-it.html

    OdpowiedzUsuń
  42. pączki <33333

    Zapraszam do siebie na dwa trwające konkursy :)
    http://feel-the-beauty-everywhere.blogspot.com/2015/01/konkurs.html
    http://feel-the-beauty-everywhere.blogspot.com/2015/02/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  43. narobiłaś mi ochoty na pączki...

    OdpowiedzUsuń
  44. Kolejna ciekawa książka, o której dowiaduję się dziś z bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  45. autora ani książki nie znam
    za pączkami nie przepadam, ale takie domowe bym zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Dziwne, ale kiedyś już się nad tym zastanawiałam i to nie raz :D doszlam jednak do wniosku że najlepiej być sobą :) pączki musiały być pyszne :) ja co roku pomagam mamie w ich przygotowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  47. ja pączki zazwyczaj jem raz do roku, w tłusty czwartek:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Właśnie dziś sobie zakupiłam tę książkę i również zostałam zaintrygowana tytułem i fajną okładką :) Dopiero teraz buszuję w internecie w poszukiwaniu jakiejś recenzji lekturki, która umili mi dzisiejszy, i też pewnie jutrzejszy, wieczór. Myślę, że mi się spodoba. Tak jak Twój blog. Jestem tu pierwszy raz, ale już wiem, że na pewno nie ostatni :)
    A pączki wyglądają smakowicie, musiały być pyszne! Choć ogólnie niezbyt je lubię to na takie domowej roboty zawsze się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń