Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 grudnia 2013

To już rok!


Dokładnie rok temu założyłam mojego pierwszego bloga. Bardzo długo zastanawiałam się jakim postem powinnam to uczcić. Myślałam nad dużym tagiem o mnie, ale stwierdziłam, że to nie to. Później wpadłam na pomysł, aby zrobić recenzję matującego top coatu do Lovely. Nie przypadkowo, ponieważ moim pierwszym prawdziwym, opublikowanym postem była recenzja takiego właśnie lakieru tyle, że z Gosh'a. Problem w tym, że nie mam ochoty na pisanie recenzji, no cóż zdarza się. Ostatecznie postanowiłam odpowiedzieć na pewne pytania. :)
Jakiś czas temu zostałam nominowana do Liebster Award przez Pysię z http://codziennosciczastekpiec.blogspot.com/. Bardzo Ci dziękuję. :) Jako, że już nie do końca biorę udział w takich rzeczach to trochę nagnę zasady. Mam nadzieję, że mi wybaczycie. Odpowiem po prostu na te pytania, bo są bardzo ciekawe. :D

1.Wierzysz w karmę?
 Raczej tak.

2.Czy chciałabyś coś w sobie zmienić?
Jest wiele takich rzeczy. Przede wszystkim chciałabym być bardziej otwarta. ;)

3. Ulubione danie?
 Tylko jedno? No dobra, są to pierogi ruskie. ;)

4. Chcesz mieszkać w Polsce czy najlepiej uciekłabyś jak najdalej stąd?
Chcę zostać w Polsce. W końcu nasi rodacy nie po to walczyli o niepodległość, żebyśmy teraz stąd po prostu wyjechali i zostawili Polskę na pastwę losu, a raczej rządu...
 
5.Marzy Ci się wesoła rodzinka czy jesteś typem bizneswomen?
Szczerze, to najlepszym wyjściem dla mnie byłoby połączenie tych dwóch rzeczy. ;)

6. Co jest Twoim priorytetem?
 Jak na razie to szkoła.
 
7. Gdybyś mogła zmienić jedną rzecz na świecie to było by to...?
Stwierdzenie, że zakończenie wojen czy zlikwidowanie głodu byłoby bardzo banalne i niemożliwe do zrobienia. Tak naprawdę to pomoc jednej osobie i sprawienie żeby była szczęśliwa sprawiłaby, że poczuła bym satysfakcję.

8. Najlepiej czuję się gdy..?
Mogę robić to na co mam ochotę, przeczytać jakąś fajną książkę, obejrzeć film lub po prostu posłuchać muzyki. ;) 

9. Masz wielu znajomych czy wolisz mieć garstkę osób wokół siebie?
Wolę mieć kilka, ale ważnych dla mnie osób wokół siebie.   

10. Gdybyś mogła cofnąć czas co zrobiłabyś inaczej?
Myślę, że nic. Wszystko co się już się stało wykształtowało moją osobowość i charakter. 

11. Który kosmetyk pomógł Ci stać się piękniejszą wersją siebie?
Nie byłabym sobą, gdybym nie odpowiedziała, że jest to lakier do paznokci. ;) 

Teraz czas na druga część posta, czyli TAG: Moje blogowe sekrety. Już od bardzo dawna chciałam do zrobić i myślę, że dzisiaj jest idealna okazja. ;)

1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty?
Mój pierwszy post ukazał się 26.12.2012 roku, czyli dokładnie rok temu. Jednak 
01.04.2013 roku postanowiłam przenieść go tutaj i właśnie wtedy pojawił się pierwszy „blogspotowy” wpis. Kiedyś pisałam co 2-3 dni. Teraz publikuję bardzo rzadko i jestem za to na siebie zła. Częstsze wstawianie postów to jedno z moich postanowień noworocznych. ;)

2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?
Muszę przyznać, że teraz robię to co najmniej 3-4 razy dziennie. Na samym początku potrafiłam zaglądać co godzinę. Wtedy każde jedno wyświetlenie było dla mnie gwiazdką z nieba, a nowy komentarz to cały kosmos (moje nieudolne porównania zawsze spoko) w sumie to teraz też tak jest, ale nie zaglądam tu obsesyjnie. ;) W pierwszej kolejności wchodzę na pocztę, jeżeli mam jakieś nowe komentarze to w drugiej kolejności wchodzę na bloga. Jak nie mam nic blogowego w skrzynce to wchodzę na fb, pudelka itp., a w między czasie na bloga.

3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?
O moim blogu wiedzą jakieś 3 osoby (chyba, że poszło to dalej bez mojej wiedzy, ale mam nadzieję, że nie). Nie odczuwam potrzeby, aby mówić moim znajomym o blogu.

4. Posty jakiego typu interesują Cię najbardziej u innych blogerek?
Właściwie to lubię wszystkie posty. Od różnego rodzaju recenzji do fotorelacji. Jeżeli są pisane z zapałem i pasją to będą mi się podobać niezależnie od ich tematyki.

5. Czy zazdrościsz czasem blogerkom?
Jasne, że tak. Zazdrość to rzecz ludzka, oczywiście jeżeli jest to zdrowa zazdrość. Wiadomo chciałabym mieć tyle wyświetleń, obserwatorów czy komentarzy ile maja niektóre blogerki. Jednak to motywuje mnie do dalszej pracy ;) Czasem zazdroszczę im, że mogły wypróbować jakiś produkt, ale wtedy myślę coś typu „ale super, że tego używała, szkoda, że ja nie mam jak tego wypróbować”. Zawsze to jest taka życzliwa zazdrość. ;)

6. Czy zdarzyło Ci się kupić jakiś kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu?
Nigdy mi się to nie zdarzyło i jestem pewna, że nie zdarzy. Kupuję rzeczy, które w większym lub mniejszym stopniu są mi potrzebne. Fajnie, że mogę podzielić się moją opinią na ich temat. ;)

7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie, wydajesz więcej pieniędzy?
Nie zauważyłam jakiejś szczególnej zmiany. No może troszkę więcej ich kupuję, ale jak coś ma naprawdę dobre opinie to dlaczego nie. Tak jak już pisałam są to jedynie rzeczy, które rzeczywiście użyję. Nie jest tak: załóżmy jakiś podkład ma świetne recenzje i kupuję go tylko dlatego, a nie jest mi on potrzebny, bo nie używam podkładów. Aż tak źle to nie jest. ;)

8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu?
Najważniejszą rzeczą jest fakt, że blogowanie stało się moją pasją. Jest czymś, bez czego nie wyobrażam sobie życia. Nie ważne czy będę pisać codziennie czy raz w miesiącu. Po za tym  co raz więcej myślę nad pójściem na dziennikarstwo. Niewątpliwie prowadzenie bloga się do tego przyczyniło.

9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?
Z życia. Najdziwniejsze jest to, że często wpadam na jakiś pomysł podczas kąpieli. Właśnie tak powstała nawa bloga. Czemu tak jest? Nie wiem, może po prostu łatwo mi się jest tak skupić w końcu jestem sama i nic mi nie przeszkadza, albo po prostu dobrze mi się myśli w wodzie. ;p

10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga, tak że chciałaś go usunąć?

Bloga nigdy nie zamierzałam usunąć. Tyle czasu i serca mu poświęciłam. Dlatego też nie usunęłam poprzedniego bloga. Kryzysów przechodziłam już kilka, ale dalej tu jestem, więc mam nadzieję, że tak pozostanie. ;)

Dodatkowe pytanie:
11. Co najbardziej denerwuje Cię w blogach innych dziewczyn?
Hymm.. Ciężko powiedzieć. Wkurza mnie to, że niektóre osoby nachalnie reklamują swojego bloga wszędzie gdzie się da. Rozumiem, że statystyki są ważne, ale bez przesady. Jeżeli blog jest dobry to osoby czytające go zawsze się znajdą. Pisanie komentarzy za pomocą „kopiuj-wklej” też nie jest fajne. Nie wspomnę już o proszeniu się o współpracę. Ja staram się omijać takie blogi i tyle ;)


Mam nadzieję, że dotrwaliście do tej chwili. Jest to chyba najdłuższy post na moim blogu i nie zdziwię się, jeżeli nie chciało Wam się go czytać. Nie będę się jeszcze rozpisywać przy podziękowaniach, bo jeszcze uśniecie czy coś. :D

Po prostu dziękuję Wam za ten wspólny rok. ;*

 Jeszcze jedno, jeżeli ktoś ma ochotę również odpowiedzieć na pytania czy z LA czy z tagu to serdecznie zapraszam. Nie musi to być osobny post, ale w komentarzu czy coś. Każdy komentarz będzie moim rocznicowym prezentem, więc jeśli ktoś ma chwilę to wiecie ;)

"Wonderwall"

wtorek, 3 grudnia 2013

Ciasteczka z czekoladą :)


Tak jak obiecałam dodaję przepis na ciasteczka z czekoladą, o których pisałam w ulubieńcach. Pojawił się on na poprzednim blogu, ale tak bardzo je uwielbiam, że nie mogłam o nich nie napisać tutaj. Przepis pochodzi z programu „Pyszne 25”. Właściwie, to nigdy nie korzystam z przepisów podawanych w takich programach. W sumie to nawet nie wiem czemu, ale ten jest naprawdę godny polecenia. ;)

Składniki:
120 g miękkiego masła
80 g drobnego cukru
1 jajo
250 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 tabliczka  czekolady deserowej
50 g posiekanych orzechów włoskich

Przygotowanie:
Czekoladę pokrój na malutkie kawałki. Miękkie masło utrzyj z cukrem, używając miksera, dodaj jajko, wymieszaj, stopniowo dodawaj też mąkę, cały czas mieszaj ciasto. Na samym końcu do masy dodaj orzechy i czekoladę, wymieszaj tym razem łyżką. Z masy formuj małe kuleczki wielkości orzecha włoskiego, kładź je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, lekko spłaszcz łyżką (zachowaj odstępy, gdyż ciastka trochę się „rozpłyną”). Piecz około 10-12 minut w temperaturze 180 stopni.


Ja robię je bez orzechów, bo ich nie lubię. A zamiast czekolady dodałam kropelki czekoladowe z Biedronki. Są praktycznie w takiej samej cenie, a oszczędzamy dużo czasu i pracy, bo pokrojenie gorzkiej czekolady nie należy do najłatwiejszych zadań. Przepraszam za tak fatalne zdjęcie, ale robiłam je na szybko przy słabym świetle, a w dodatku telefonem. :p


Jakie są Wasze ulubione ciastka? Lubicie piec ciastka/ciasta? ;)



"Chocolate"

 

sobota, 23 listopada 2013

Już po…- czyli co o tym wszystkim myślę.

Wczoraj miałam bierzmowanie. Przygotowywałam się do niego od 1 klasy gimnazjum, czyli ponad 3 lata. Przez ten czas miałam 2 indeksy, a bierzmowaniem zajmowało się w sumie 3 księży, ale i tak wszystko zostało na ostatnią chwilę, bo do samego bierzmowania przygotowywaliśmy się jakieś 3 miesiące, a w tym była zaledwie jedna czy dwie próby. Ogólnie to bierzmowanie powinno być w 3 klasie gimnazjum, ale ktoś stwierdził, że „nie jesteśmy wystarczająco dojrzali, więc bierzmowanie będzie w liceum”. Uważam, że to wszystko to jakaś paranoja. Młodzież jest zmuszana do chodzenia do kościoła, a to wszystko przez te indeksy. Wszyscy mówią, że to złe wyjście, ale nie znają innego. To dlaczego ktoś nie usiądzie i wymyśli? Wiem, że to nie takie łatwe, ale skoro widzi się, że coś jest złego to trzeba to poprawić, przecież to logiczne. Później wszyscy się dziwią, że coraz mniej ludzi chodzi do kościoła. Zobaczcie co się z nim stało, mam wrażenie, że tam już się nie liczy człowiek tylko pieniądze, a wiara schodzi na drugi plan. Może to tylko moje zdanie, nie wiem.
Żeby nie było tak bez niczego, to wstawiam kilka obrazków z  weheartit. ;)


"Yellow"

 

niedziela, 27 października 2013

We ♥ it!

Dzisiaj zamówiłam woski z Yankee Candle! Jak do mnie przyjdą to od razu o nich napiszę. Tak się cieszę :D W sumie to mój urodzinowy prezent, który mi się baaardzo podoba! ;) Oprócz tego, to nic ciekawego się ostatnio nie działo. W czwartek zdałam egzamin do bierzmowania, ale to było do przewidzenia :p W tym tygodniu czeka mnie trochę nauki ;( Tak przy okazji mam pytanie: Interesowałby Was post o soczewkach? (coś w stylu czy warto, jakieś wskazówki). Przed chwilą założyłam konto na weheartit.com.  Bardzo spodobała mi się ta strona i zapraszam Was na mój profil KLIK :D. Będziecie mogli zobaczyć co mi się podoba i mnie inspiruje, a przez co trochę bliżej mnie poznać. Może macie konta na tej stronie? Jeżeli tak, to podawajcie :D  



"Mów mi dobrze"

wtorek, 22 października 2013

#2 Co do domu?- czyli kolejna część o szkole.


Dziś kolejny post o szkole, a dokładniej o rzeczach, który uczeń musi zrobić w domu. Jeżeli słyszymy słowa uczeń i dom, to pierwszym (bardzo trafnym) skojarzeniem są zadania domowe. Sądzę, że zadania domowe są potrzebne, bo w jakimś stopniu „zmuszają” nas do powtórzenia materiału z lekcji. Chociaż jak każdy wie, dość duża grupa osób nie przykłada się do tych zadań i spisuje je od kogoś przed lekcją lub ściąga z Internetu. Nie powiem, bo sama tak czasami robię. Myślę, że każdemu zdarzyło się spisać zadanie i nie widzę w tym nic złego, ale nie można tego robić nałogowo. Zadań domowych jest stanowczo za dużo! Czasami się z nimi nie wyrabiam, ale skończmy temat pracy domowej. Po odrobionych lekcjach trzeba się przygotować na następny dzień, bo jest odpowiedź, kartkówka czy jakiś test, a czas leci. Kończy się na tym, że mamy wybór: uczyć się po nocach lub odpuścić sobie jakiś przedmiot. Wiem, że w tym wypadku nie wiele da się zrobić, bo praca ucznia w domu była zawsze i już zawsze będzie. Takie są uroki szkoły na całym świecie.
Pamiętajcie, że jest to opinia z punktu widzenia przeciętnej licealistki. Jestem ciekawa co Wy o tym myślicie.? ;)
Już zapomniałam jakie to wspaniałe uczucie czytać komentarze pod postami, dziękuję ;)




"Supernova" <- Zakochałam się w niej. :D


niedziela, 20 października 2013

Mini haul ;)

Dzisiaj znów pracowita niedziela. Muszę zrobić jeszcze kilka rzeczy (dokończyć pracę o Hitlerze i prezentację z fizyki, trzeba się jeszcze trochę pouczyć, a gdzie czas na odpoczynek? Może chwila się znajdzie). Jednak zanim to wszystko to chcę Wam pokazać kilka drobiazgów, które w ostatnim czasie kupiłam. W sumie to pierwszy taki prawdziwy haul i mam nadzieję, że się Wam spodoba.


1. Świeczki z Home&you. Były przecenione o 50%, więc jak tu nie skorzystać z takiej oferty. Jak na razie paliłam tę o zapachu bambusa i zielonej herbaty oraz przez chwilę czekoladową. Pachną ślicznie. Jedna kosztowała 4,75 zł.


2.Świeczka z Rossmana o zapachu sweet muffin. Ta nazwa idealnie odzwierciedla zapach tej świeczki, pachnie obłędnie. Kosztowała 4 zł ;)


4. Lakier z Essence nr 141 „icy princess”. Ogólnie kolor jest bardzo ładny, ale jakoś nie do końca mnie przekonuje na moich paznokciach. Za to na paznokciach u stóp jest idealny. Ok. 7 zł w Douglasie.


5. Lakier z Ingrid nr 286. Śliczna, głęboka czerwień. Jest bardzo rzadki, przez co słabo kryje.  Ok. 5 zł.
 
6. Kolejny lakier z Ingrid to nr 426. Zdjęcie nie oddaje jego kolory, pięknie się mieni. Wystarczają 2 warstwy, ale dość ciężko się go zmywa. Ok. 5 zł.
 

7.Ostatnim lakierem jest lakier z Miyo nr 133 „crystal green”. Ten kolor jest moi faworytem. Bardzo mi się podoba. Niestety jego trwałość pozostawia wiele do życzenia, ale nie można dużo wymagać od lakieru za niecałe 4 zł. Zobaczcie jak pięknie wygląda. ;)


8. Pozostając w temacie paznokciowym, kupiłam też zmywacz z Essence w Douglasie. Trochę pani mnie do tego namówiła, ale nie żałuję. Pięknie pachnie, kokos i papaja (chociaż nienawidzę zapachu kokosa, to tutaj nie czuć go tak bardzo) i zmywa całkiem dobrze. Kosztował ok. 5 zł. Jest to mój numer 2, na pierwszym miejscu pozostaje zmywacz z Isany (ten zielony).


9. Ostatnią rzeczą jest balsam do ust z Miss sporty nr 04 z mleczkiem pszczelim. Może zapach nie jest jakiś super śliczny to sam balsam spisuje się bardzo dobrze. Zgodnie z informacją od producenta nawilża i wygładza usta oraz nadaje im delikatny kolor. Ok. 8 zł w Rossmanie.





Miałyście coś z tych rzeczy? Co o nich myślicie? 

"The River"
 

poniedziałek, 30 września 2013

#1 Co z tą szkołą?



Postanowiłam przygotować dla Was serię posty o szkole, ale nie będę pokazywać moich zeszytów ani nic w tym stylu. Jako że chodzę już do 1 liceum, mam wyrobione zdanie na temat obecnej sytuacji w szkole, o którym chcę opowiedzieć. Nie uważacie, że polska szkoła nie jest dopracowana (tak delikatnie mówiąc). Najważniejsze są różne egzaminy, a nie uczniowie. Uczymy się rzeczy, z których połowa się nie przyda. Dorośli (w sensie ci, którzy skończyli szkołę już jakiś czas temu) mówią, że darmowa szkoła to cenny dar. Oczywiście ja się z tym zgadzam, bo nie każdy ma do niej dostęp. Jednak w szkole stawia się na nudną teorię.  Często nauczyciel dyktuje notatkę, a my mamy się jej po prostu nauczyć. Taka nauka nie przynosi skutków, bo uczymy się na test czy odpowiedź, a później ta wiedza się ulatnia i nie wiele z niej zostaje. Lepiej jak uczniowie dochodzą sami do danych wniosków, oczywiście z pomocą nauczyciela. Dla dyrektorów ważne są wyniki egzaminów gimnazjalnych  czy matur. Ja wiem, że to ważne testy, a szczególnie matura, ale to szkoła wywiera na nas presję przez co bardziej się stresujemy. Szkoła powinna rozwijać kreatywność wszystkich uczniów, powinna przygotowywać nas do życia.
Mam nadzieję, że spodobają się Wam takie posty. ;) Dzisiaj czeka mnie wieczór z angielskim, ale na razie oglądam "Pułapki umysłu", bardzo fajny program.

Co Wy myślicie o szkole? Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii.



"Forever yours"